Wojna między Iranem, Izraelem i Stanami Zjednoczonymi rozpoczęła się w ostatni weekend lutego i w ciągu miesiąca doprowadziła do spadków zarówno na rynkach akcji, jak i obligacji.
Wojna najmocniej uderzyła w spółki technologiczne, właśnie te, które rosły najszybciej od czasu „boomu AI”. Od początku marca amerykański indeks dużych spółek S&P 500 spadł o 5,1%, podczas gdy europejski Stoxx 600 zanurkował aż o 8%. Po raz kolejny widać jednak korzyści płynące z dywersyfikacji, ponieważ sektor energetyczny wzrósł i złagodził skalę spadków dla naszych inwestorów.
Na wynik pozytywnie wpłynęło również umocnienie dolara wobec euro w marcu o 2,1%. Finax utrzymuje swoje pozycje w amerykańskich akcjach, poprzez fundusze ETF, bez zabezpieczenia walutowego, co oznacza, że siła dolara działa na korzyść w naszych portfelach.

Główną przyczyną spadków jest szeroki zasięg oddziaływania wojny. Iran zamknął Cieśninę Ormuz, co gwałtownie ograniczyło podaż kluczowych surowców. Kraje Zatoki Perskiej eksportowały przez tę cieśninę około 20% światowej podaży ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego. Odcięcie tankowców od wód międzynarodowych spowodowało wzrost ceny ropy Brent (stanowiącej punkt odniesienia dla ropy arabskiej) o prawie 63%. Ceny dodatkowo rosły wskutek unieruchamiania i niszczenia szybów naftowych w regionie.
Wyższe ceny ropy mają szerszy wpływ niż tylko wzrost kosztów paliwa na stacjach. Energia jest potrzebna do wytworzenia niemal każdego dobra i świadczenia niemal każdej usługi, dlatego wpływa na ogólny poziom cen na świecie. Inflacja cen żywności szczególnie dotknie Amerykanów, ponieważ tamtejsze rolnictwo jest w dużym stopniu uzależnione od paliw kopalnych wykorzystywanych przy produkcji i stosowaniu nawozów, pestycydów oraz w pracy maszyn.
Ceny energii są także powodem do niepokoju dla kluczowej infrastruktury sektora AI, czyli centrów danych sztucznej inteligencji. Ponadto Cieśnina Ormuz ma kluczowe znaczenie dla transportu helu (używanego do chłodzenia półprzewodników na całym świecie), petrochemikaliów wykorzystywanych w farmacji, nawozów oraz aluminium.
W obliczu potencjalnego wpływu kryzysu irańskiego na światowe ceny zarówno Rezerwa Federalna USA, jak i Europejski Bank Centralny pozostawiły w marcu stopy procentowe bez zmian. Oba banki podkreśliły, że w kolejnych miesiącach nadal możliwe są podwyżki stóp, jeśli okażą się konieczne.
W Polsce jednak Rada Polityki Pieniężnej (RPP) jeszcze w marcu obniżyła stopy o 25 pb, co najprawdopodobniej było ostatnią redukcją w tym roku – ze względu na konflikt na Bliskim Wschodzie i wzrost cen ropy.
Ta obniżka korzystnie wpłynęła na prognozowaną rentowność Złotego Portfela Obligacji, która skoczyła od lutego z poziomu niecałych 3% do 3,73% (dane na 31.03.2026 r.), co pokazuje, jak rynek reaguje na luźniejszą politykę pieniężną. Dzieje się tak, bo gdy stopy procentowe spadają, nowe obligacje emitowane są z niższym oprocentowaniem, więc starsze obligacje z wyższym kuponem stają się bardziej atrakcyjne – ich ceny rosną, co poprawia wartość portfeli obligacji.
Inwestuj w polskie obligacje skarbowe dzięki Złotemu Portfelowi Obligacji – bezpiecznie i tanio

Narodowy Bank Polski wchodzi teraz w fazę "wait and see", ze stopą referencyjną na poziomie 3,75%, choć rynek finansowy już wycenia możliwe podwyżki do 4,25% w ciągu pół roku, co widać po wzroście WIBOR i rentowności obligacji. Inwestorzy powinni zatem przygotować się na dłuższe utrzymanie wysokich kosztów kredytu i presję inflacyjną powyżej celu 2,5%.
Szok energetyczny najmocniej odczuły rynki wschodzące (do których też zaliczana jest Polska), które w przeciwieństwie do gospodarek zachodnich nie dysponują wystarczającym kapitałem ani rezerwami, by złagodzić skutki kryzysu. W rezultacie indeks rynków wschodzących spadł o 9,25%.
Napięcia na rynkach surowców przeniosły się również na globalny rynek obligacji. Inwestorzy zaczęli uwzględniać w wycenach możliwość, że wyższe ceny ropy mogą spowolnić spadek inflacji, a tym samym oczekiwali wolniejszego tempa obniżek stóp procentowych. W rezultacie rentowności obligacji wzrosły, co obniża ich ceny. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA i Niemiec wzrosła w ciągu miesiąca o około 0,35 punktu procentowego.
Mimo tych negatywnych zjawisk kryzys pozostawia też pewien powód do utrzymującego się optymizmu: inwestorzy nadal pamiętają o „zakładzie” Trumpa na wzrost rynków akcji. Jeszcze przed wyborami przedstawiał swoją przyszłą administrację jako nastawioną prorynkowo, a doświadczenie podpowiada, że jest skłonny zaciągnąć hamulec ręczny, gdy rynki spadają — nawet jeśli miałoby to oznaczać całkowity zwrot w jego polityce.
Cła ogłoszone podczas ubiegłorocznego „Dnia Wyzwolenia” oraz wojna handlowa z Chinami, mimo swojego drastycznego początkowego zasięgu, ostatecznie w obu przypadkach zakończyły się ustępstwami po gwałtownych spadkach na rynkach, a retoryka wokół aneksji Grenlandii również złagodniała.
W przypadku Iranu sytuacja ewoluuje z każdym dniem, od ryzyka eskalacji ku kruchemu zawieszeniu broni, ogłoszonemu po Wielkanocy między USA, Iranem a Izraelem, co otwiera furtkę do negocjacji, ale nie gwarantuje trwałego pokoju. Rynki natychmiast zareagowały pozytywnie na tą wiadomość: azjatyckie indeksy jak Nikkei 225 wzrosły o ponad 4,5%, a ceny ropy Brent i WTI spadły o 15–16% (do ok. 92–93 USD/bbl), mimo że nadal pozostają powyżej poziomów sprzed kryzysu.
To chwilowe uspokojenie działa pozytywnie na nastroje inwestorów i może złagodzić presję na ceny ropy, choć utrzymująca się niepewność na Bliskim Wschodzie nadal niesie ryzyko zmienności na rynkach. W kolejnym komentarzu rynkowym zobaczymy czy odbicie w pierwszej połowie kwietnia utrzyma się i inwestorzy odrobią straty wywołane wojną.
Na istotnych dla nas rynkach walutowych euro umocniło się wobec korony czeskiej o 1,35%, wobec forinta węgierskiego o 1,76% oraz wobec polskiego złotego o 1,42%.

Zadbaj o spokojną jesień życia i skorzystaj z zalet Europejskiej Emerytury
Najmniejszy spadek wśród funduszy ETF uwzględnionych w naszych portfelach odnotował fundusz śledzący obligacje rynków rozwiniętych, który stracił 2,18%. Najsilniejszy spadek zanotował fundusz śledzący obligacje rynków wschodzących, którego wartość obniżyła się o 9,46%.
Wśród naszych strategii Globalnych portfeli wydarzenia te miały najmniejszy wpływ na portfel składający się w 100% z obligacji, który spadł o 2,37%. Najgłębszy spadek odnotowała strategia 100% akcyjna, tracąc 6,06%.
Wydarzenia z marca po raz kolejny przypomniały nam, że inwestując, powinniśmy:
- dywersyfikować portfel globalnie i nie opierać się na jednym regionie ani jednym sektorze,
- inwestować pasywnie i nie reagować na krótkoterminowe zmiany,
- utrzymywać długoterminowy horyzont.