Spółki technologiczne ponownie objęły prowadzenie. Wyniki gigantów, na czele z Nvidią, której akcje wzrosły o około 10% od początku miesiąca, ponownie pociągnęły w górę cały sektor technologiczny. Indeks S&P 500 zyskał w sierpniu 2,6% (w USD). Wzrost napędzały przede wszystkim największe firmy, czyli dokładnie te, które radziły sobie słabiej w lipcu. Dzięki dywersyfikacji takie zmiany trendów nie stanowią problemu dla inwestorów Finax, ponieważ nasze portfele obejmują różne kraje i sektory.
Wzrosty nie ograniczały się jednak wyłącznie do gigantów technologicznych. Dobrze radziły sobie także mniejsze spółki. Amerykański indeks małych firm Russell 2000 wzrósł o 0,9% (w USD). Do wzrostów dołączyły również spółki software'owe, które w poprzednich miesiącach pozostawały w tyle.
Na rynkach wschodzących motorem wzrostu był Tajwan, któremu pomógł silny popyt na półprzewodniki. Chińskie indeks MSCI China spadł jednak nieznacznie o 0,3% ze względu na słabą konsumpcję krajową. Jednocześnie na chińską giełdę trafia coraz więcej nowych firm związanych ze sztuczną inteligencją.
Najbardziej burzliwym rynkiem pozostawały jednak obligacje. Większość inwestorów Finax wykorzystuje je jako element stabilizujący portfel lub jako rozwiązanie dla inwestycji krótkoterminowych. Rynek obligacji dostarcza również wielu interesujących informacji o kondycji gospodarki.
Firmy i państwa emitujące obligacje naturalnie chcą płacić jak najniższe odsetki. Dlatego dla Stanów Zjednoczonych wzrost rentowności obligacji nie był dobrą wiadomością. Rentowność amerykańskich obligacji skarbowych o terminie zapadalności 10 lat wzrosła od początku roku z 4,2% do 4,8% na koniec sierpnia.

Eksperci najczęściej wskazują trzy główne przyczyny wzrostu rentowności:
Po pierwsze, długoterminowy spadek zainteresowania dolarem ze strony państw BRICS. Kraje te stopniowo ograniczają udział dolara w swoich rezerwach walutowych, a tym samym kupują mniej amerykańskich obligacji skarbowych. Mniejszy popyt oznacza, że USA muszą oferować wyższe rentowności, aby znaleźć nabywców, co zwiększa koszt finansowania długu.
Po drugie, uporczywa inflacja, która nadal pozostaje powyżej celu na poziomie 2%. Gdy ceny rosną szybciej, niż oczekiwałby bank centralny, inwestorzy zakładają, że stopy procentowe pozostaną wysokie lub nawet wzrosną. W efekcie już dziś wymagają wyższych rentowności obligacji, aby ochronić realną wartość swoich inwestycji.
Po trzecie, rosnąca popularność obligacji emitowanych przez firmy technologiczne. Najwięksi gracze technologiczni finansują obecnie ogromne inwestycje w sztuczną inteligencję, takie jak budowa centrów danych, oferując przy tym wyższe rentowności niż obligacje skarbowe. Część kapitału, który normalnie trafiłby do obligacji państwowych, przepływa więc do sektora prywatnego.
Zazwyczaj to Rezerwa Federalna (Fed) stara się wpływać na rentowności obligacji. Tym razem jednak interweniowało bezpośrednio amerykańskie Ministerstwo Skarbu które ogłosiło, że od września podwoi tempo odkupu własnych długoterminowych obligacji.
Dzięki temu udało się obniżyć rentowności 30-letnich obligacji, które w lipcu osiągnęły najwyższe poziomy od 2007 roku. Ministerstwo zastosowało niestandardowe rozwiązania finansowe, aby ograniczyć wahania na rynku własnego długu i zapobiec niekontrolowanemu wzrostowi kosztów finansowania. W praktyce przejęło część roli, którą w innych okolicznościach mógłby odegrać Fed.
Interesujące jest również podejście nowego przewodniczącego Fedu, Kevina Warsha. W przeszłości pojawiały się obawy, że będzie bardziej przychylny interesom rządu. Jak dotąd jednak nic na to nie wskazuje. Administracja musi samodzielnie realizować swoje działania, a Warsh w trakcie miesiąca zasugerował nawet możliwość dalszych podwyżek stóp procentowych.
Rządowe interwencje nie ograniczały się zresztą do rynku obligacji. Na początku sierpnia Japonia i Stany Zjednoczone przeprowadziły rzadką, skoordynowaną interwencję walutową, by powstrzymać gwałtowne osłabianie się jena, który spadł do najniższych poziomów od czterech dekad — kurs USD/JPY sięgnął wówczas około 164. Bezpośrednio po ogłoszeniu interwencji jen umocnił się do około 155 za dolara, jednak — podobnie jak w przypadku amerykańskich obligacji — efekt okazał się krótkotrwały. Do końca miesiąca kurs ponownie zbliżył się do poziomu 160, ponieważ interwencja nie zmieniła fundamentalnych przyczyn słabości jena, takich jak różnica w stopach procentowych między USA a Japonią czy rosnące wydatki fiskalne rządu w Tokio, jednak BOJ nie daje za wygraną i aktualnie kurs oscyluje w okolicach 153.
Wśród surowców największą uwagę przyciągnęło złoto, którego cena w ciągu kilku dni wachała się o 10%. Pomogło mu osłabienie amerykańskiego dolara oraz obawy związane z utratą wartości walut w warunkach wysokiego zadłużenia państw, jednak jastrzębie wypowiedzi Kevina Warsha doprowadziły zniwelowania całego wzrostu.

Jak wyglądało to w praktyce? Inwestorzy posiadający globalne akcje za pośrednictwem ETF-ów odnotowali w sierpniu zyski. Obligacje również dołożyły kolejne dziesiątki euro do wyników portfeli. W lipcu sytuacja była odwrotna. Właśnie dlatego utrzymujemy w portfelach różne klasy aktywów i nie próbujemy zgadywać, która z nich będzie liderem w danym miesiącu.
Spośród ETF-ów znajdujących się w naszych portfelach najlepiej wypadł fundusz śledzący akcje rynków wschodzących, zyskując 4,4%. Najsłabiej poradził sobie fundusz inwestujący w średnie amerykańskie spółki, który stracił 0,8%.
Wśród strategii Globalnych Portfeli najlepszy wynik osiągnęła strategia 100% akcyjna, która wzrosła o 2,5%. Konserwatywny portfel obligacyjny wzrósł o 0,4%.
We wrześniu będziemy obserwować decyzje Fedu i Europejskiego Banku Centralnego dotyczące stóp procentowych. Ważne będzie również to, czy zyski firm technologicznych będą nadal rosły oraz czy inwestycje w sztuczną inteligencję zaczną przynosić korzyści również poza sektorem producentów chipów, na przykład w przemyśle i ochronie zdrowia.

Sierpień przypomniał nam kilka ważnych rzeczy:
- Krótkoterminowe spadki w trakcie roku są całkowicie normalne. Na lipcową korektę nie warto było reagować.
- Liderzy rynku mogą zmieniać się z miesiąca na miesiąc. W lipcu wzrosty napędzała reszta świata poza technologią, natomiast w sierpniu ponownie dominowali technologiczni giganci.
- Interwencje rządów mogą krótkoterminowo wspierać rynki czy to na rynku obligacji, czy walutowym, ale praktycznie nikt nie jest w stanie ich przewidzieć ani polegać na ich trwałości. Dlatego stawiamy na regularne inwestowanie i dywersyfikację, a nie na próby odgadywania kolejnych ruchów rynku.