Najważniejszym tematem miesiąca było pytanie, czy ogromne inwestycje w sztuczną inteligencję zaczynają przynosić wymierne korzyści. Uwaga inwestorów przesunęła się z ambitnych planów związanych z AI na ich rentowność, a więc na to, kiedy miliardy zainwestowane w centra danych przełożą się na realne zyski.
W rezultacie kapitał zaczął odpływać z największych spółek technologicznych do pozostałych segmentów rynku.
Pozostała część rynku poradziła sobie wyjątkowo dobrze w porównaniu z największymi firmami technologicznymi. Podczas gdy indeks S&P 500 ważony jednakowo wzrósł o 0,78%, technologiczny Nasdaq 100 pozostawał w tyle aż o 6,6 punktu procentowego. W indeksie ważonym jednakowo każda spółka ma taki sam udział, natomiast w klasycznych indeksach ważonych kapitalizacją największy wpływ mają technologiczni giganci. Wzrost indeksu ważonego jednakowo pokazuje więc, że większość rynku radziła sobie całkiem dobrze mimo słabości największych spółek.

Choć sektor technologiczny miał trudniejszy miesiąc, nasz portfel akcyjny odnotował jedynie niewielki spadek, ponieważ wsparciem była dobra kondycja pozostałej części rynku. To właśnie tutaj widać siłę dywersyfikacji.
Lipiec przyniósł także pouczającą historię z rynku. W mediach mogliście przeczytać o funduszu hedgingowym Situational Awareness, który od początku działalności osiągał spektakularne wyniki dzięki koncentracji na spółkach związanych ze sztuczną inteligencją. Ponieważ jednak fundusz korzystał również z finansowania dłużnego, gwałtowna przecena zmusiła go do sprzedaży aktywów po niekorzystnych cenach konkurencyjnemu funduszowi Citadel. W rezultacie utracił 77% aktywów pod zarządzaniem (35 mld euro). To dobry przykład ryzyka wynikającego z koncentracji portfela oraz wykorzystywania lewarowania.
Spadki objęły również rynek obligacji. Ceny już wyemitowanych obligacji obniżyły się wskutek wzrostu rentowności rynkowych. Rentowność 30-letnich obligacji skarbowych USA wzrosła do 5,25%, najwyższego poziomu od 2007 roku, natomiast rentowność obligacji 10-letnich przekroczyła 4,7%, osiągając najwyższy poziom od stycznia 2025 roku. Wyższe rentowności obligacji dodatkowo zmniejszyły atrakcyjność dynamicznych spółek wzrostowych, których wyceny opierają się głównie na zyskach oczekiwanych w odległej przyszłości.
Jeżeli chodzi o trwający konflikt w Iranie, rynek ropy naftowej przeżył bardzo zmienny miesiąc. Ceny poruszały się między optymizmem związanym z wysiłkami dyplomatycznymi na Bliskim Wschodzie a obawami o ponowną eskalację konfliktu, co nadal utrzymuje niepewność dotyczącą cen energii w Europie.

Najsłabszym regionem spośród obserwowanych przez nas rynków była Azja. Japoński indeks Nikkei 225 stracił 8,1%, gdy korekta dotknęła spółki z sektora półprzewodników i sztucznej inteligencji, które napędzały wzrosty w pierwszej połowie roku.
Na koniec jeszcze jedna ciekawostka. Pierwsza połowa 2026 roku była najlepszym początkiem roku dla małych amerykańskich spółek od 1991 roku. Indeks Russell 2000 wzrósł o 22% w ciągu siedmiu miesięcy. Jeszcze rok temu małe spółki wyraźnie pozostawały w tyle za resztą rynku, co doskonale pokazuje, dlaczego nie warto skreślać żadnej części portfela inwestycyjnego.
Na rynku walutowym euro osłabiło się o 0,23% względem korony czeskiej, umocniło się o 2,49% względem forinta węgierskiego oraz wzrosło o 0,23% wobec polskiego złotego.
Spośród funduszy ETF znajdujących się w naszych portfelach najlepiej zachował się fundusz inwestujący w małe europejskie spółki, który zyskał 3,1%. Najsłabszy wynik osiągnął fundusz skoncentrowany na rynkach wschodzących, tracąc 7,1%.
Wśród Globalnych Portfeli największy spadek zanotowała strategia 90/10, która straciła 1,9%.

W sierpniu będziemy obserwować dalszy przebieg sezonu publikacji wyników za drugi kwartał oraz to, czy potwierdzi on wzrost zysków przedsiębiorstw także poza sektorem technologicznym. Kluczowe będzie również monitorowanie, czy rosnące rentowności obligacji zaczną skuteczniej konkurować ze stopami zwrotu z rynku akcji.
Lipiec przypomniał nam kilka ważnych zasad:
- Rynek to nie tylko garstka gigantów technologicznych. Nawet gdy mają słabszy miesiąc, pozostała część rynku może nadal rosnąć.
- Dobre wyniki finansowe spółek nie zawsze oznaczają wzrost cen akcji. Liczą się również wcześniejsze oczekiwania inwestorów.
- Nikt nie jest w stanie przewidzieć, kiedy jeden sektor przestanie przewodzić wzrostom, a lepsze wyniki zaczną osiągać inne segmenty rynku. Dlatego warto inwestować globalnie i szeroko dywersyfikować portfel.