Dobre intencje, zła decyzja
Początek roku to symbol nowych początków. Składamy postanowienia, które mają przybliżyć nas do lepszej wersji samych siebie – więcej ruchu, podróże, zdrowszy styl życia czy zdobywanie nowej wiedzy. Problem często nie leży jednak w samych intencjach, lecz w tym, jak szybko i impulsywnie wydajemy na nie pieniądze.
Dajemy się ponieść trendom, wpływowi otoczenia oraz „specjalnym okazjom”, które zostały skrupulatnie przygotowane przez działy marketingu. Paradoks polega na tym, że bez większego zastanowienia potrafimy wydać dziesiątki, setki, a nawet tysiące złotych na rzeczy, co do których nie mamy pewności, czy faktycznie będą nas cieszyć w dłuższej perspektywie.
Styczeń – cmentarzysko subskrypcji
„W tym roku będę ćwiczyć co najmniej trzy razy w tygodniu”. To jedno z najczęstszych noworocznych postanowień, którego – bądźmy szczerzy – niewiele osób dotrzymuje.
Po świętach motywacja jest wysoka, wyrzuty sumienia silne, a rozwiązanie wydaje się proste: miesięczny karnet na siłownię, najlepiej kupiony w atrakcyjnej noworocznej promocji. Rzeczywistość bywa jednak inna. Ceny karnetów to koszt około 140 zł (w zależności od lokalizacji). Z reguły są to karnety odnawialne, co oznacza, że zobowiązujemy się na określony czas – najczęściej 12 miesięcy – do ponoszenia tej opłaty. Rocznie może nas to kosztować zatem nawet 1700 zł.
Aby taki zakup miał sens, trzeba korzystać z niego regularnie. W przeciwnym razie płacimy setki złotych za usługę, z której faktycznie nie korzystamy. Dodatkowo często zapominamy, że:
- nie wiemy, czy faktycznie znajdziemy czas na regularne trenowanie i dojazdy na siłownię,
- nie mamy pewności, czy dana siłownia będzie nam odpowiadać (m. in. atmosfera w klubie, dostępny sprzęt, liczba innych ćwiczących itp.),
- nikt nie gwarantuje, że ćwiczenia sprawią nam przyjemność i nie zdecydujemy się na inną formę sportu.
- itd.
Rozsądniejsze rozwiązanie?
Najpierw spróbujmy pojedynczych wejść na siłownię albo przetestujmy regularne trenowanie w domu, co nie wiąże się z żadnym zobowiązaniem i dużym kosztem, a pozwoli nam sprawdzić naszą dyscyplinę i regularność.
Dopiero gdy z tego wykształci się nawyk, warto rozważyć większą inwestycję np. w formie miesięcznego karnetu.
Profesjonalny sprzęt, doświadczenie początkującego
Podobnie jest z innymi postanowieniami. Chcemy zacząć jeździć na rowerze, malować czy tworzyć wideo i od razu sięgamy po drogi sprzęt. Reklamy przekonują nas, że bez niego się nie uda, jakby miał on dawać nam jakąś magiczną moc do osiągnięcia celu.
Tymczasem ani rower za kilka tysięcy złotych, ani markowy strój kolarski, ani sportowy zegarek mierzący prędkość, nie uczynią z nas sportowca - szczególnie jeśli jeszcze nie wiemy, czy jazda na rowerze w ogóle sprawia nam przyjemność. Dlatego na start nie warto wydawać fortuny na zaawansowany sprzęt. Często wystarczy:
- wypożyczyć rower lub inny dostępny sprzęt, np. skorzystać z roweru miejskiego, który można w każdej chwili wypożyczyć i zwrócić przez dedykowaną aplikację,
- sięgnąć po sprzęt z drugiej ręki,
- albo wybrać nową, ale znacznie tańszą alternatywę.
Różnica w samym doświadczeniu jest niewielka, natomiast różnica w cenie bywa znacząca.
Po kilku miesiącach lub przejechanych kilometrach będziesz już wiedzieć, czy warto inwestować więcej, bez ponoszenia niepotrzebnego ryzyka.
Kursy, które zbierają kurz
Kolejnym częstym postanowieniem w obszarze samorozwoju są kursy i platformy edukacyjne. Z góry opłacamy całą subskrypcję, jednak rzeczywistość często odbiega od obietnic zawartych w reklamach – brakuje czasu, dojazdy są uciążliwe, a tempo nauki lub sam sposób prowadzenia zajęć zwyczajnie nam nie odpowiada.
Początkowy entuzjazm szybko zamienia się w frustrację.
Edukacja to świetna inwestycja, ale tylko wtedy, gdy faktycznie z niej korzystamy. Również tutaj sprawdza się prosta zasada: „najpierw spróbuj, potem płać!”. Internet oferuje dziś wiele darmowych lub niedrogich sposobów na naukę nowych rzeczy. Wśród nich warto wymienić m.in.:
- YouTube – niewyczerpane źródło materiałów wideo z różnych dziedzin (kreatywność, edukacja i wiele innych). Zarówno początkujący, jak i zaawansowani znajdą tam coś dla siebie.
- Khan Academy – platformę edukacyjną, która umożliwia także sprawdzanie zdobytej wiedzy.
- Platformy kursowe – takie jak Skillshare, Coursera czy Udemy, a także Google, które oferuje kursy głównie z obszaru kompetencji cyfrowych.
Jeśli bardziej odpowiada Ci nauka offline, czasem wystarczy jedynie dobra książka, aby zrobić realny krok naprzód – np. jeśli chodzi o edukację z zakresu finansów.
Otwierając OIPE w Finax, możesz otrzymać za darmo książkę „Po prostu kupuj” autorstwa Nicka Maggiulliego – jednego z najbardziej cenionych autorów piszących o finansach osobistych i inwestowaniu.
Wystarczy tylko wejść na tę stronę i kliknąć przycisk „Otwórz OIPE”.
Naszą recenzję książki znajdziesz w tym artykule.
To prosty sposób, aby noworoczne postanowienie dotyczące finansów nie skończyło się tylko na planach, ale przerodziło się w konkretną wiedzę i pierwszy realny krok w stronę budowania przyszłych oszczędności.
O samym koncie emerytalnym OIPE, które oferuje m. in. korzyści podatkowe i niższe koszty zarządzania, przeczytasz więcej w tym artykule.
Jakie cele finansowe deklarują Polacy?
Z najnowszych danych badania Financial Wellness Index po IV kwartale 2025 roku wynika, że Polacy wchodzą w 2026 rok przede wszystkim z potrzebą porządkowania podstaw. Najczęściej deklarowanym celem finansowym jest zwiększenie poziomu oszczędności oraz poprawa wiedzy i kompetencji finansowych. To pokazuje, że dla wielu osób kluczowe jest dziś odzyskanie poczucia bezpieczeństwa i kontroli nad domowym budżetem, a nie podejmowanie bardziej złożonych decyzji finansowych.

Znacznie rzadziej pojawiają się natomiast deklaracje dotyczące inwestowania czy długoterminowego odkładania na emeryturę. Te obszary wciąż są postrzegane jako bardziej odległe, trudniejsze lub obarczone większą niepewnością. Wyniki badania sugerują, że zanim Polacy zaczną myśleć o pomnażaniu kapitału, chcą najpierw zbudować finansową poduszkę i lepiej zrozumieć, jak działają pieniądze.
Ten obraz dobrze wpisuje się w szersze wnioski z Financial Wellness Index, o których pisaliśmy już wcześniej – zarówno w kontekście ogólnej kondycji finansowej Polaków, jak i ich bieżących możliwości.
Więcej na temat Financial Wellness Index znajdziesz tutaj.
Dane jasno pokazują, że edukacja finansowa i proste nawyki oszczędzania pozostają fundamentem, bez którego trudno przejść do kolejnych etapów długoterminowego planowania finansowego.
Pozwól pieniądzom pracować dla Ciebie
Jeśli nie podchodzisz do postanowienia z choćby minimalną determinacją i realistycznym planem, być może problem nie leży w braku dyscypliny – tylko w tym, że na danym etapie nie jest to cel „na miarę” Twoich możliwości. Przekonanie, że wydane pieniądze automatycznie zwiększą motywację, bywa złudne. Zamiast nawyku łatwo wtedy zbudować frustrację i zniechęcenie.
Jeśli nie chcesz tracić pieniędzy na noworoczne postanowienia, trzymaj się trzech prostych kroków:
- najpierw przetestuj rozwiązanie przy minimalnych kosztach,
- sprawdź, czy jesteś w stanie wypracować nawyk,
- dopiero potem inwestuj w droższe opcje.
I pamiętaj!
Jeśli z czasem przestanie Ci to sprawiać przyjemność, to nie jest porażka. To po prostu oszczędzone pieniądze, które możesz wykorzystać lepiej. Na przykład tak, aby to one pracowały dla Ciebie.
Inwestowanie w Finax możesz zacząć nawet od bardzo małych kwot (minimalna wpłata to 50 zł) i stopniowo wyrobić sobie nawyk. Założenie konta zajmuje około 10 minut i jest bardzo intuicyjne. Nasz algorytm pomoże Ci wybrać najlepszą strategię, która będzie dopasowana do Twoich potrzeb i wiedzy. Potem wystarczy wpłacić środki lub ustawić stałe zlecenie w swoim banku i obserwować, jak inwestycje pracują dla Ciebie (co samo w sobie pomaga budować nawyk) i zachować spokój.
Jeśli inwestowanie okaże się czymś dla Ciebie, w każdej chwili możesz zwiększyć wpłacaną kwotę.
A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o finansach i inwestowaniu, śledź treści edukacyjne na naszym blogu i kanale YouTube.
Załóż konto i zacznij inwestować już dziś